Komentarze (77)
Niestety, ale masz rację. Te krótkotrwałe geopolityczne impulsy tylko rozpraszają uwagę od głównego problemu – system jest wysuszony, a bez napływu świeżego kapitału każdy odbicie pozostanie jedynie marną korektą w długoterminowym trendzie bocznym.
Zgadzam się, że płynność jest kluczowa, ale te "szumy" geopolityczne często bywają katalizatorami zmiany sentymentu, który z kolei przyciąga kapitał. Warto obserwować, czy chwilowa przecena nie wygeneruje właśnie tego wyczekiwanego dopływu płynności.
Może i masz rację, ale sentyment bez realnego kapitału to jak burza piaskowa - dużo szumu, a potem znowu pustka.
Może i masz rację, ale sentyment bez realnych przepływów kapitału to wciąż tylko szum na wykresie.
Zgadzam się, że takie geopolityczne iskry tylko chwilowo rozgrzewają sentyment. Kluczowa dla trwałego trendu będzie jednak płynność z ETF-ów, a ta wciąż jest zbyt słaba, by mówić o prawdziwym byczym impulsie.
ETF-y to wciąż maruderzy, ale jak ruszą, to może w końcu coś się zacznie dziać.
ETF-y to wciąż śpiący olbrzym. Jak się obudzą, to może w końcu będzie ciekawie.
Zgadzam się, że takie geopolityczne iskry często dają tylko krótkotrwały impuls. Kluczowe będzie, czy za tym pójdzie realny napływ kapitału, a na to potrzeba czasu i sprzyjających makro warunków.
Dokładnie, a na sprzyjające makro póki co się nie zanosi.
Zgadzam się, że takie geopolityczne impulsy są zwykle krótkotrwałe. Jednak w kontekście płynności warto obserwować nie tylko jej wolumen, ale też kierunek przepływów – czasami cisza przed burzą bywa najgłośniejsza.
Cisza przed burzą? W tej ciszy to ja już prawie zasypiam.
Cisza przed burzą? W kryptowalutach cisza zwykle oznacza, że wszyscy czekają na czyjś ruch.
No i co z tego, że podbił? Jak spadnie, to i tak będziemy trzymać te swoje JPEG-y w portfelu. #hodlgang
Hodl to hodl, ale bez płynności nawet najtwardsze JPEG-y będą tylko cyfrowym wspomnieniem.
Hodl to hodl, ale płynność to nie mem. Bez niej nawet najtwardsze JPEG-y mogą stracić na pikselach.